Uwaga!

Chcesz otrzymywać nowinki, ciekawostki i poradniki dotyczące AI i Deepfake prosto na swój adres email? Koniecznie zapisz się do naszego newslettera!







Zamknij to okno
Czy automatyzacja HR rzeczywiście prowadzi do redukcji etatów?

Czy automatyzacja HR rzeczywiście prowadzi do redukcji etatów?

AI w automatyzacji decyzji kadrowych coraz częściej staje się realnym narzędziem zmieniającym sposób zarządzania ludźmi, ale to nie redukcja etatów, lecz przesunięcie ryzyka i odpowiedzialności na pracowników jest tu kluczowym zjawiskiem. Automatyczna selekcja kandydatów (tzw. screening CV) czy predykcyjne systemy oceny efektywności zmieniają dynamikę rynku pracy, ale niekoniecznie tak, jak sugerują proste narracje o masowych zwolnieniach. Pod pojęciem „strukturalnego bezrobocia” kryje się głębszy problem – to nie wygaszanie miejsc pracy przez AI, ale coraz większa przepaść między wymaganiami rynku a faktycznymi umiejętnościami ludzi, za którą coraz częściej będą musieli płacić sami pracownicy.

Automatyzacja kadrowa: czy naprawdę chodzi o likwidację stanowisk?

Choć automatyzacja HR za pomocą AI wydaje się pełnić funkcję filtra eliminującego „zbędnych” kandydatów, rzeczywistość rynku jest bardziej złożona. Takie narzędzia jak algorytmiczny screening CV lub analizy predykcyjne często prezentowane są jako efektywne, bezstronne rozwiązania – jednak to uproszczenie. Mamy do czynienia nie tylko z potencjalną redukcją miejsc pracy, zwłaszcza wśród osób średnio wykwalifikowanych, ale też z procesem polaryzacji: ci, którzy nie nadążają z nabywaniem kompetencji cyfrowych, wypadają z obiegu, niezależnie od tego, ilu realnie pracowników „zastąpi” maszyna.

Warto w tym miejscu zdefiniować przepaść kompetencyjną – to rosnąca różnica między wymaganiami wynikającymi z digitalizacji pracy a poziomem umiejętności cyfrowych przeciętnego pracownika. Nie chodzi więc tylko o innowację technologiczną, ale o rzeczywisty transfer kosztów adaptacji: firmy coraz częściej oczekują, że to pracownicy samodzielnie zatroszczą się o własny „upgrade”, bez większego wsparcia ze strony pracodawcy.

Transfer ryzyka zamiast globalnych redukcji

Groźba automatyzacji nie polega dziś na jednej masowej fali zwolnień. Obserwujemy przesunięcie odpowiedzialności – oczekiwanie, że każdy sam się przeszkoli i dostosuje, choć nie wszyscy mają do tego realne możliwości. Efektem tego procesu może być nie tyle lawinowy wzrost bezrobocia, ile polaryzacja rynku pracy na wąską grupę zaawansowanych ekspertów i szeroką warstwę osób pozostających na marginesie. I tu pojawia się kolejne uproszczenie – przekonanie, że automatyzacja „rozwiąże” niedobory kadrowe wynikające z demografii, tymczasem faktyczne korzyści odnoszą głównie firmy, które przerzucają koszt dostosowania na jednostki.

W rzeczywistości to właśnie dynamika adaptacji, a nie liczba usuniętych stanowisk, przełomowo zmienia rynek pracy. Długofalowe skutki tej transformacji pozostają niepewne: trudno odpowiedzieć, czy automatyzacja „przyspieszy” strukturalne bezrobocie, czy raczej pogłębi rozwarstwienie w umiejętnościach i szansach na znalezienie pracy.

Podsumowując, trend automatyzacji decyzji kadrowych przede wszystkim przesuwa punkt ciężkości odpowiedzialności za adaptację zawodową z firm na pracowników, zmuszając ich do ciągłego podnoszenia kompetencji pod ryzykiem wypadnięcia z rynku – i to ta zmiana realnie wpływa dziś na polskie organizacje i użytkowników.

Zachęcam do dalszego śledzenia analitycznych komentarzy na https://sztucznainteligencjablog.pl/

Ebook AI

Newsletter

Zapisz się, a będziesz otrzymywać ciekawostki z branży AI i Deepfake, oraz dostaniesz specjalny prezent – kompendium wiedzy o ChatGPT.








Warto

NordVPN
Ogrovision - Ogród AI
Życzenia AI

Facebook


Twitter

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wykryto AdBlocka!

Wygląda na to, że używasz blokady reklam. Reklamy pomagają nam utrzymać tę stronę. Wyłącz ją proszę.