Kierunek, w jakim podąża konwersacyjne AI – od chatbotów e-commerce takich jak eSprzedawca AI po nowe funkcje Google, jak AI Mode i Direct Offers – podważa dotychczasowy model, w którym marki miały kontrolę nad tym, jak i gdzie spotykają się z klientem online. Konwersacyjne AI to technologie umożliwiające prowadzenie swobodnych, naturalnych rozmów pomiędzy człowiekiem a maszyną, często z naciskiem na zrozumienie intencji użytkownika. O ile konsumenci cenią sobie wygodę i błyskawiczne rekomendacje produktów, o tyle organizacje muszą zmierzyć się z fundamentalną zmianą: zanika klasyczna rola SEO, a interakcje konsumenckie coraz rzadziej kończą się kliknięciem w konkretny link.
Konsument w centrum, marka na marginesie?
Jeszcze do niedawna optymalizacja pod wyszukiwarki była podstawą digital marketingu. Dziś wchodzimy w erę tzw. zero-click search: użytkownik dostaje skróconą odpowiedź lub rekomendację bezpośrednio od AI, omijając tradycyjną stronę marki czy sklepu. Według dostępnych danych, już znaczna część zapytań (np. o prezent dla 5-latka do 100 zł) kończy się odpowiedzią AI i – nierzadko – finalizacją zakupu w ramach tej samej konwersacji.
Co to oznacza w praktyce? Trudniejszą do wypracowania, a tym bardziej do utrzymania, przewagę konkurencyjną opartą na organicznym ruchu. Skuteczność content marketingu i SEO maleje, bo to algorytmy i systemy rekomendacyjne decydują o tym, które produkty czy treści powierzają uwadze klienta – a marki nie znają do końca mechanizmów tego priorytetyzowania. O ile chatboty potrafią automatyzować większość powtarzalnych pytań (nawet 79% według szacunków), to dla firm kluczowe staje się pytanie: jak odzyskać wpływ na decyzje konsumentów w nowym środowisku AI?
Niepewność i adaptacja – czyli co dalej z kontrolą
Pojęcie „odzyskiwania kontroli” jest dziś rozwodnione i niejasne. Czy chodzi o inwestycje w własne chatboty, udoskonalanie danych, czy może dopasowanie oferty do formatów reklamowych nowych systemów wyszukiwania? Każda z tych dróg może mieć inne skutki w zależności od charakteru branży i produktu. Brakuje twardych danych, które pozwolą jednoznacznie ocenić, jak szybko i głęboko tradycyjne SEO traci na znaczeniu – mimo szacunków o 95% interakcji przez AI do 2025 roku.
Rynek dynamicznie rośnie, ale kierunek zmian narzucają wielkie platformy, a nie same marki. Organizacje są zmuszone do eksperymentowania – od wdrażania strukturyzowanych danych i własnych rozwiązań konwersacyjnych, po testowanie nowych formatów reklam w modelach AI. Adaptacja wymaga krytycznego podejścia do popularnych narracji o prostym „odzyskaniu kontroli”; równie dobrze mogą one prowadzić do jeszcze większego uzależnienia od zamkniętych ekosystemów.
W praktyce trend ten realnie przesuwa kontrolę nad doświadczeniem użytkownika ze stron internetowych i SEO w stronę algorytmów AI, co wymusza na organizacjach elastyczność i gotowość do ciągłej zmiany strategii komunikacji. Zachęcam do dalszego śledzenia analiz i trendów na https://sztucznainteligencjablog.pl/ – tu nic nie umyka bez refleksji.





