Obecnie o geopolitycznej sile nie decydują już tylko zasoby naturalne czy sojusze militarne, lecz coraz częściej dostęp do technologii sztucznej inteligencji. Inicjatywa Tech Corps wprowadzona przez USA w krajach rozwijających się, a także oferta konkurencyjnych, tanich rozwiązań takich jak chiński DeepSeek, stają się narzędziami tzw. soft power, czyli subtelnej, pozatechnologicznej rywalizacji o wpływy w regionach o rosnącym znaczeniu. Warto zdefiniować w tym kontekście pojęcie soft power: to wykorzystanie atrakcyjności kultury, wartości i technologii do kształtowania globalnych preferencji, bez bezpośredniego przymusu.
Dostępność rozwiązań AI jako nowa waluta wpływu
Kluczowym aspektem tej rywalizacji jest łatwość wdrażania rozwiązań AI w krajach rozwijających się. DeepSeek, otwartoźródłowy model AI o niskim progu wejścia finansowego, zyskuje użytkowników dzięki, jak to bywa, prostocie integracji oraz minimalnym kosztom licencyjnym. Przewagę takiego podejścia potwierdzają nie tylko dane sugerujące wzrost udziałów DeepSeek na wybranych rynkach, ale i fakt, że powstają projekty rządowe oraz startupy operujące właśnie dzięki tej dostępności.
Z kolei amerykańskie Tech Corps bazuje przede wszystkim na kadrze specjalistów STEM, wdrażających i promujących stosowanie modeli AI z USA. Jednak, co istotne w tej strategii, kładzie nacisk na lokalną współpracę, edukację i tzw. "last-mile support" – praktyczną pomoc u progu wdrożenia, co może niwelować stereotyp wsparcia polegającego wyłącznie na technologicznej dominacji.
Rozwój wydarzeń pokazuje, że decydującym czynnikiem staje się nie tylko pochodzenie rozwiązania, lecz jego powszechność i łatwość adaptacji: jeżeli produkt staje się przystępny dla lokalnych społeczności, zdobywa przewagę nad droższymi, zamkniętymi modelami.
Między zależnością a cyfrową suwerennością
Istotną, choć coraz częściej pomijaną w popularnych narracjach, kwestią jest to, czy powszechność modeli typu DeepSeek nie prowadzi do nowej formy cyfrowej zależności krajów rozwijających się od jednego dostawcy lub standardu technologicznego. Tutaj trzeba jasno zaznaczyć uproszczenie: massowa obecność rozwiązań z Chin nie musi oznaczać wyłączności ani trwałego podporządkowania – podobnie, jak wdrożenia wsparte Tech Corps nie wykluczają udziału innych modeli AI.
Realna autonomia cyfrowa zależy bowiem od kilku czynników:
- stopnia kontroli nad danymi i infrastrukturą,
- możliwości lokalnej adaptacji i modyfikacji modeli AI,
- rozwoju umiejętności wewnątrz krajowych społeczności (a nie samego korzystania z “gotowca”).
Należy przy tym pamiętać, że raporty dokumentujące "dominację" DeepSeek opierają się na miejscowych, niepełnych jeszcze zestawieniach – nie ma pewności co do globalnej skali zjawiska ani długofalowych skutków tej adopcji.
Realna zmiana wynikająca z tego trendu polega na tym, że organizacje i użytkownicy w krajach rozwijających się po raz pierwszy mogą wybierać spośród kilku dostępnych modeli AI, zamiast być skazanymi na jedyny dostępny, kosztowny standard – i właśnie to poszerza ich realną autonomię technologiczną.
Śledź najnowsze refleksje i analizy na: https://sztucznainteligencjablog.pl/





