Rozwijająca się fala wdrażania agentów AI – rozumianych jako samodzielnie działające, częściowo autonomiczne oprogramowanie realizujące zadania zamiast ludzi – redefiniuje zarządzanie tożsamością w dużych organizacjach. W miarę jak agentic AI stają się fundamentem operacji w sektorach takich jak bankowość czy ochrona danych, organizacje muszą zmierzyć się z fundamentalnym pytaniem: czy rzeczywiście kontrolują nowe byty wykonawcze w swojej infrastrukturze? Teza jest prosta: masowe wprowadzenie agentów AI wymaga wyjścia poza tradycyjne podejścia do bezpieczeństwa informatycznego i wymusza krytyczne przemyślenie odpowiedzialności oraz monitorowania działań nie-ludzkich tożsamości.
Nowe wyzwania: rola agentów AI i nie-ludzkich tożsamości
W przeciwieństwie do klasycznych systemów zarządzania dostępem opartych na użytkownikach-ludziach, agentic AI funkcjonują samodzielnie, korzystając z własnych identyfikatorów oraz stwarzając zupełnie nową klasę tzw. nie-ludzkich tożsamości (Non-Human Identities, NHI). Pojęcie NHI obejmuje nie tylko boty czy automatyzacje, ale też wysoce autonomiczne oprogramowanie podejmujące decyzje w czasie rzeczywistym. Problem w tym, że większość firm wciąż nie rozumie i nie monitoruje w pełni sposobu działania tych agentów – zwłaszcza gdy skala przewagi NHI nad „klasycznymi” kontami użytkowników osiąga poziom dziesiątek do jednego.
W praktyce oznacza to, że:
- Nadawane uprawnienia często przekraczają potrzeby agentów AI (tzw. overprovisioning);
- Brakuje efektywnych sposobów monitorowania działań agentów w czasie rzeczywistym;
- Większość organizacji stosuje przestarzałe podejścia do weryfikacji i kontroli dostępu, jak statyczne konta.
Konsekwencje mogą być poważne – od niekontrolowanego ryzyka nadużyć po utratę integralności procesów decyzyjnych.
Między rewolucją wydajności a lukami odpowiedzialności
Zastosowanie agentów AI kusi obietnicą przyspieszenia działań i redukcji błędów typowych dla pracy ludzkiej. Jednak benchmarki takie jak APEX Agents pokazują, że pełna niezawodność autonomicznych agentów to nadal pieśń przyszłości. Branża pozostaje więc na rozstaju: stawiać na automatyzację czy nie rezygnować z obecności człowieka w krytycznych momentach decyzyjnych („human-in-the-loop”)?
Nie ma prostych odpowiedzi – bo choć potencjał agentów AI jest widoczny, to skutki dla bezpieczeństwa i odpowiedzialności są w dużej mierze nieprzewidywalne. Brakuje dogłębnych analiz długofalowych skutków, a pokusa zastąpienia ludzi algorytmami bywa przesadzona. Dodatkowo wyzwania, takie jak ochrona prywatności, detekcja fałszywych treści czy realna identyfikacja działań agentów AI, dopiero zaczynają być rozpoznawane w pełnej skali.
To właśnie zmienność tych scenariuszy oraz radykalnie nowa skala zarządzania dostępem powodują, że wypracowanie skutecznych norm oraz praktyk staje się sprawą pilną, ale i trudną do zrealizowania.
Dla organizacji oznacza to konieczność porzucenia uproszczeń na rzecz nieustannego monitorowania oraz ciągłego doskonalenia systemów zarządzania tożsamością – bo agentic AI na dobre zmieniają układ sił między bezpieczeństwem, wydajnością a odpowiedzialnością użytkownika.
Jeśli interesuje Cię, jak technologie AI faktycznie kształtują codzienność i przyszłość firm, śledź nas na: https://sztucznainteligencjablog.pl/





