Uwaga!

Chcesz otrzymywać nowinki, ciekawostki i poradniki dotyczące AI i Deepfake prosto na swój adres email? Koniecznie zapisz się do naszego newslettera!







Zamknij to okno
Czy automatyczne inspekcje rozwikłają problem odpowiedzialności?

Czy automatyczne inspekcje rozwikłają problem odpowiedzialności?

Roboty inspekcyjne oraz narzędzia oparte na sztucznej inteligencji wkroczyły do ochrony i monitorowania infrastruktury krytycznej – jednak postępująca automatyzacja niesie ze sobą wyraźną lukę pomiędzy technicznymi możliwościami a otoczeniem prawnym. W praktyce oznacza to, że choć systemy oparte na wizji komputerowej i uczeniu maszynowym sprawdzają się w monitoringu linii energetycznych czy rurociągów, to wciąż nie mamy jasnej odpowiedzi na pytanie, kto ponosi faktyczną odpowiedzialność za decyzje tych „autonomicznych strażników”. Autonomiczne roboty inspekcyjne to zautomatyzowane urządzenia – zarówno drony, jak i platformy naziemne – które, wyposażone w sensory oraz algorytmy analizy danych, potrafią samodzielnie przeprowadzać inspekcje, identyfikować awarie i raportować potencjalne zagrożenia.

Zarządzanie ryzykiem: więcej pytań niż odpowiedzi

Gdy od monitoringu nadzorowanego przez człowieka przechodzimy do systemów podejmujących decyzje na podstawie analizy sensorów i obrazu, pojawia się nie tylko wyzwanie techniczne, ale przede wszystkim: problem ryzyka systemowego. Efektywność bezobsługowych inspekcji w energetyce czy transporcie to fakt – urządzenia z LiDARem, termowizją i zaawansowaną analizą drgań wykrywają anomalie szybciej i często taniej niż ludzie. Jednak w razie błędu, np. pominięcia poważnej usterki przez błąd algorytmu, mamy do czynienia z trudnym do rozstrzygnięcia dylematem: kto jest odpowiedzialny za skutki? Brak jasnych modeli prawnych nakłada się tu na wciąż „eksperymentalny” poziom badania ryzyka, co sprawia, że wdrożenia są ostrożne, a producenci oraz operatorzy unikają pełnej autonomii, utrzymując człowieka „w pętli” decyzyjnej.

Ochrona infrastruktury krytycznej a luka regulacyjna

Doświadczenia unijnych projektów i krajowych programów badawczych pokazują, że monitorowanie infrastruktury krytycznej z wykorzystaniem AI przestaje być ciekawostką, a staje się codziennością przedsiębiorstw z branży energetycznej czy transportowej. Automatyczna klasyfikacja zagrożeń, patrolowanie obiektów oraz monitorowanie cyberbezpieczeństwa – to już nie sceneria filmów science-fiction, lecz rutyna. Dlaczego zatem adopcja masowa nie następuje szybciej? Zderzamy się tutaj z niedoregulowaną przestrzenią prawną: nie istnieją precyzyjne przepisy definiujące odpowiedzialność operatora, producenta, a nawet „samej” AI za błędy decyzji podjętych bez udziału człowieka. W efekcie organizacje rozważające wdrożenie nowoczesnych systemów inspekcyjnych muszą samodzielnie szacować zarówno ryzyko technologiczne, jak i – może nawet w większym stopniu – niepewność prawną.

Warto również podkreślić, że obecnie nie istnieją standaryzowane modele kwantyfikacji ryzyka związanego z autonomicznym działaniem AI w złożonych, krytycznych środowiskach – to obszar intensywnych prac koncepcyjnych, ale daleki od rozstrzygnięć gotowych do wdrożenia.

Dla organizacji zarządzających infrastrukturą krytyczną trend automatyzacji inspekcji oznacza konieczność inwestowania zarówno w rozwiązania techniczne, jak i ekspertyzę regulacyjną oraz elastyczne procedury, gotowe do dynamicznych zmian otoczenia prawnego – i to jest realna zmiana, z którą użytkownicy i decydenci muszą się liczyć.

Zapraszam do dalszego śledzenia tematów technologii i regulacji na portalu https://sztucznainteligencjablog.pl/.

Ebook AI

Newsletter

Zapisz się, a będziesz otrzymywać ciekawostki z branży AI i Deepfake, oraz dostaniesz specjalny prezent – kompendium wiedzy o ChatGPT.








Warto

NordVPN
Ogrovision - Ogród AI
Życzenia AI

Facebook


Twitter

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wykryto AdBlocka!

Wygląda na to, że używasz blokady reklam. Reklamy pomagają nam utrzymać tę stronę. Wyłącz ją proszę.