W erze sztucznej inteligencji komunikacja kryzysowa przechodzi gruntowną zmianę. Mimo postępu technologicznego, spora część firm koncentruje się na przygotowaniach i strategiach, zamiast całkowicie polegać na automatyzacji. Ciekawym przypadkiem pozostaje kampania Coca-Coli, gdzie wykorzystano ai do promowania świątecznych ciężarówek, co zaskutkowało kryzysem wizerunkowym. To świetnie pokazuje, że technologia, choć szybka, wymaga wsparcia ludzkiego osądu.
Dlaczego detekcja kryzysów jest kluczowa?
Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji są coraz bardziej rozwinięte, pozwalają monitorować media i analizować nastroje społeczne w czasie rzeczywistym. AI wykorzystywane jest do identyfikacji potencjalnych zagrożeń, ale mimo wszystko sam automat nie sprosta wszystkim wyzwaniom.
- Potrzeba odpowiedniego przygotowania strategii PR.
- Ważność zachowywania autentyczności.
- Konieczność wdrożenia procedur weryfikacji i planów awaryjnych.
- Zagrożenie wynikające z dezinformacji i fałszywych informacji.
Wyzwaniem pozostaje umiejętne połączenie technologii z ludzkim podejściem. Jak pokazały badania związane z automatycznymi kondolencjami wysyłanymi przez ChatGPT, bez odpowiedzialnego podejścia ciężko uniknąć kryzysów reputacyjnych.
Zmiana w metrykach sukcesu
W komunikacji i PR coraz bardziej istotne staje się mierzenie nie liczby publikacji, ale realnego wpływu na reputację. Transparentność stała się atutem konkurencyjnym. Firmy wprowadzają standardy identyfikacji treści, takie jak C2PA czy cyfrowe znaki wodne Google SynthID. Oto trzy kluczowe zmiany:
- Skupienie na reputacji i zaufaniu zamiast na liczbach.
- Rozwój technologii, które pomagają w transparentności działań.
- Rosnące znaczenie dojrzałości w wykorzystywaniu narzędzi AI.
Finalnie, sukces buduje się przez równowagę pomiędzy technologią a ludzką wrażliwością. Zainteresowanych tematem komunikacji kryzysowej w dobie AI zachęcam do śledzenia naszego portalu sztucznainteligencjablog.pl, gdzie znajdziecie więcej inspirujących artykułów na ten temat.





